inspracje

O dary Ducha Świętego warto prosić także dla siebie.

21 maja 2026

Zesłanie Ducha Świętego coraz bliżej. I Jego przyjście może być dobrym momentem na to, aby zadać sobie pytania: czy w ogóle o Nim, tym, że jest i działa w Kościele, (a więc także w moim życiu) pamiętam? Czy chwilę po bierzmowaniu odesłałam Go na bezterminowy urlop, z którego do tej pory nie wrócił? .

Choć działania Trzeciej Osoby Trójcy Świętej w naszym życiu nie zawsze musi wyglądać tak spektakularnie, jak u apostołów, bo raczej nie pojawią się nad nami ogniste języki, to zawsze Jej działanie prowadzi nas do wyjścia z Wieczernika naszych ograniczeń, utartych schematów.

Czas Wielkiego Postu pozwolił mi nowo spojrzeć na dary Ducha Bożego, jako na dodatkowe duchowe supermoce, które zostały mi dane po to, żeby dojść do świętości. A nie, jak nic mi nie mówiące określenia.

O dar pobożności warto prosić przed rozpoczęciem każdej Mszy Świętej, aby Ją, jak najlepiej, najgodniej przeżyć. Długo ten dar kojarzył mi się ze Świętoszkiem Moliera.I dość mocno obawiałam się, żeby moja pobożność nie była fałszywa i na pokaz.

O światło Ducha Bożego warto i powinniśmy prosić nie tylko dla kolegium kardynalskiego przed konklawe, dla biskupów. Ale także dla nas, zwłaszcza wtedy, gdy robimy rachunek sumienia przed spowiedzią, aby pomógł nam zobaczyć nasze grzechy, zaniedbania i słabości. By przyszedł z łaską skruszonego serca, chroniąc nas jednocześnie przed rozpaczą.

Być może działanie Ducha Świętego nie będzie tak wielkie w naszym życiu, jak apostołów, że będziemy głosić Dobrą Nowinę aż po krańce ziemi, ale w naszym „przypadku” będzie to wierność codziennej modlitwie, życiu sakramentami.

Warto z ufnością, odwagą i nadzieją Go prosić o wsparcie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.