Otwartość, pokora, posłuszeństwo.

Bardzo długo zwlekałam z pójściem do spowiedzi. Kiedy jednak podje lam decyzje, by to zrobić zaczęłam odczuwać lęk przed tym jednym z najtrudniejszych sakramentów. Jasne, że nie ma nic w tym ani łatwego, ani tym bardziej przyjemnego przyznawać się, że się upadło i zawiodło. Bo tym właśnie jest- mój grzech. Nie ma tu znaczenia, czy jest to tylko brak cierpliwości, gdy czekam w niekończącej się kolejce przed sklepem. Czy na przykład opuszczenie niedzielnej Mszy.
Tym bardziej, gdy nie mamy stałego spowiednika, który wie o nas znacznie więcej niż przypadkowy Ksiądz.

Chodź to (tak mi się przynajmniej wydaje) w dużej mierze zależy od otwartości. Zarówno mojej na kapłana w konfesjonale, ale i Jego na mnie. Nie bez znaczenie jest też zaufanie chodź do tego potrzeba czasu. Przecież nie od razu Kraków zbudowano. Nie był tak piękny :):) Nawet w takim temacie nie mogę przestać pisać choćby w dygresji o Królewskim Mieście :):).

Jednak bardzo chciałam, żeby moja spowiedź nie przypominała wyliczanki grzechów. Ale, abym umiała na tyle otworzyć serce zarówno przed Jezusem, jak i spowiednikiem, żeby powiedzieć, co mi leży na duszy. I tu z pomocą przyszły słowa zapisane przez Św. Faustynę:
„I znowuż pragnę powiedzieć trzy słowa do duszy, która pragnie stanowczo dążyć do świętości i odnosić owoc, czyli pożytek ze spowiedzi.

Pierwsze – całkowita szczerość i otwartość. Najświętszy i najmądrzejszy spowiednik nie może gwałtem wlać w duszę tego, co pragnie, jeżeli dusza nie będzie szczera i otwarta. Dusza nieszczera, skryta naraża się na wielkie niebezpieczeństwo w życiu duchownym i sam Pan Jezus nie udziela się takiej duszy w sposób wyższy, bo wie, że ona nie odniosłaby korzyści z tych łask szczególnych.
Drugie słowo – pokora. Dusza nie korzysta należycie z sakramentu spowiedzi, jeżeli nie jest pokorna. Pycha duszę utrzymuje w ciemności. Ona nie wie i nie chce dokładnie wniknąć w głąb swej nędzy, maskuje się i unika wszystkiego, co by ją uleczyć miało.
Trzecie słowo – to posłuszeństwo. Dusza nieposłuszna nie odniesie żadnego zwycięstwa, chociażby ją sam Pan Jezus bezpośrednio spowiadał. Spowiednik najdoświadczeńszy nic takiej duszy nie pomoże. Na wielkie nieszczęścia naraża się dusza nieposłuszna i nic nie postąpi w doskonałości, i nie da rady w życiu duchownym. Bóg najhojniej obsypuje duszę łaskami, ale duszę posłuszną”. (fragment z Dzienniczka Świętej Siostry Faustyny za : https://ksleszek.blogspot.com/  dostęp 27.05. 2020). I to potwierdza zasadę: uważaj, co czytasz :).

zdjęcie dzięki uprzejmości: misericors pl (dostęp 29.05.2020).

Rzeczywiście ta spowiedź była inna. Bez pośpiechu z większym spokojem. Mimo wszystko. Na ile fatycznie potrafiłam się otworzyć nie mnie to oceniać. I ten najcichszy głos; zaufaj Mi tylko.  Ale chyba nie było tak żle. Skoro po odejściu od konfesjonału zaczęłam się zastanawiać, czy nie poprosić Kapłana w nim posługującego o stałe spowiednictwo.

 

Macie jakie są Wasze plany czytelnicze  na weekend ? Podzielcie się 🙂

 

Imaginarium. Ogród Leonarda Agnieszka Stelmaszyk.

 

Zgodnie z obietnicą dzisiaj czas na recenzję Imaginarium. Ogród Leonarda Agnieszki Stelmaszyk:). Długo byłam przekonana, że o historii nikt nie opowiadał tak ciekawie, jak Zbigniew Nienacki w swojej serii o Panu Samochodziku. Jednak Agnieszce Stelmaszyk udało się to i to bardzo :).

zdjęcie pochodzi ze strony https://www.google.pl (dostęp 23.05.2020).

Imaginarium. Ogród Leonarda to druga cześć przygód grupy przyjaciół: Marianny, Penny, Miłosza, Septiumusa, Drejfusa i Miłosza, która wraz z Madame Sorel (ciocia Marianny) w czasie wielu niebezpiecznych zdarzeń podejmują próbę znalezienia legendarnego zwoju Leonarda da Vinci, który jest gwarancją dalszego przetrwania Akademii Wynalazców, do której chodzi cała grupa przyjaciół. Kiedy czytelnik ma wrażenie, że głowni bohaterowie już na wyciągniecie mają ów legendarny zwój okazuje się, że Sir Pelegrin, którego wszyscy łącznie z samą Madame Sorel uważali za przyjaciela okazuje się ich największym wrogiem. Gotowym posunąć się do porwania Marianny, aby wydobyć z niej tajemnice, gdzie znajduje się zwój. Którą miał jej przekazać profesor Bigham słynny botanik. Jednak nie zdążył, bo wyspa zostaje zniszczona.  Gdy wszyscy myślą, że profesor zginął w czasie rozpadu wyspy to właśnie on ratuje Mariannę z opresji. Największe wrażenie przynajmniej na mnie, jako na humanistce zrobił bardzo szczegółowy opis maszyny szyfrującej. Nie dopowiedzenie w ostatnim rozdziale daje autorce pole do konsytuacji przygód w dalszej części. Polecam  :).  Jak planujecie spędzić weekend? 🙂

A teraz czas ma moje Spotkanie ze Słowem :).

Milena

Zmiana?

Jak zmienił Was czas ograniczeń związanych z koronawirusem? Może pomógł Wam uświadomić, co jest dla Was wyjątkowo cenne. A co było dla Was do tej pory, czymś oczywisty? Podzielcie się ze mną 🙂 Dobrego tygodnia :).

Sun, Chmura, Klimat, Zmiany Klimatu

zdjęcie pochodzi ze strony: https://pixabay.com/pl/photos (dostęp 18.05.2020).

Milena

Mistrzyni:):)

Zgodnie z obietnicą będzie wpis o mojej Mistrzyni tym bardziej, że kończy się Tydzień Bibliotek. Jako osoba wierząca napiszę, że miałam niezwykły dar, łaskę spotkać osobę wyjątkową. Bo taka była ( wciąż trudno mówić i pisać o Niej w czasie przeszłym) Pani Ania Buziak. Zawsze radosna, uśmiechnięta, życzliwa. I to niezależnie od tego, czy bibliotekę odwiedzał zwykły użytkownik, czy Kardynał Józef Glemp. Gotowa pomóc zawsze. Czy potrzebna była książka, czy tablice do powtórki przed egzaminem z UKD.

Biblioteka, Książki, Wiedzieć

zdjęcie pochodzi ze strony : https://pixabay.com/pl/ (dostęp 15.05.2020.)

I chociaż byłam zła na Najwyższego, gdy zobaczyłam nekrolog na stronie biblioteki. Bo mimo, że wtedy, kiedy rozmawiałyśmy ostatni raz wyglądała żle, to wbrew temu wierzyłam, że uda się Jej i tym razem wygrać jedną z najtrudniejszych walk. Nawet wtedy było dla Niej ważne, że moja karta biblioteczna jest nie ważna. Po raz pierwszy zadałam Jemu pytanie: dlaczego?
Mimo, że nie jest On od spełniania życzeń, jak bajkowa złota rybka to może wszystko. Ale to jest tajemnica.

Dziś mogę napisać dziękuję. Także za najpiękniejszą i zarazem najtrudniejszą lekcje: umiejętność przyznania się do błędu i przeproszenia. I bardziej zaczynam wierzyć w Świętych obcowanie. A słowa wypowiedziane do Kardynała Glempa: Ekscelencjo, bo ludzie są najważniejsi” to nie były puste słowa. Dla Niej każdy był ważny.  I pewnie, jak zawsze  powiedziałaby do mnie  : królewna nie przesadzaj :):) A miało nie być epistoły:):)

Mistrzyni :):)

Jutro miała być recenzja Imaginarium. Ogrodu Leonarda Agnieszki Stelmaszyk, ale zmiana planów. Bedzie o mojej Mistrzyni :):). W końcu mamy tydzień bibliotek :):)

Biblioteka, Książki, Wiedzieć

Zdjęcie pochodzi ze strony: https://pixabay.com/pl/ (dostęp 15.05.2020.)

Dobrego początku weekendu

Milena

Kakao na dobry początek :)

Mój sposób na Zimnych Ogrodników to rano kakao do śniadania, na obiad rosół :):) a Wasze sposoby na rozgrzanie się? W sobotę recenzja książki Agnieszki Stelmaszyk „Imaginarium. Ogród Leonarda”. Jak

Kawa, Kakao, Pić, Śniadanie, Kubek

zdjęcie pochodzi ze strony: https://pixabay.com/pl/ ( dostęp 13.05.2020)

Wam mija dzień ? Dobrej środy

Milena

 

Nie pisz scenariuszy. Najwyższy zrobi to za Ciebie ;) .

Bardzo długo nie mogłam podjąć decyzji, co do jednej bardzo ważnej kwestii dla mnie. Znajomi też nie bardzo umieli przyjść z pomącą, gdy pytałam o radę. Każdy z nich mówił, co innego sprawiając, że powiększał się mi zamęt. I w duszy i w głowie.

Przez słowa stałego spowiednika, którego wtedy miałam Pan zaskoczył mnie i to mocno. Tak, że nie umiałam wyjść z szoku: Jak to ja? Jednak nadal nie podjęłam ostatecznej decyzji. Słowa usłyszane wtedy w konfesjonale nie dawały mi spokoju i powracały do mnie, co jakiś czas.

Do wątpliwości, które miałam już wcześniej doszło jeszcze jedno pytanie: Czy, gdy powiem nie to taką decyzją nie sprawię Jezusowi przykrości, że Mu nie ufam?

Kamień, Kamienne Serce, Serce, Miłość

Zdjęcie pochodzi ze strony : https://pixabay.com/pl/ ( dostęp 11.05. 2020).

I chociaż miałam telefon do stałego spowiednika, który został przeniesiony decyzją Biskupa na inną parafię to długo nie miałam odwagi, żeby do Niego zadzwonić i poprosić o radę. Dla osoby stojącej z boku może to wydawać się dziwne: Co w tym trudnego zadzwonić i powiedzieć, o co chodzi? Natomiast ja bardzo mocno obwiałam się, że mówiąc delikatnie odeśle mnie na drzewo. Tak się jednak nie stało, a jedno mądre zdanie zdjęło mi kamień z serca. Jaki z tego wniosek? Nie zapadaj , nie pisz żadnego scenariusza. Najwyższy zrobi to lepiej nie raz przy tym zaskakując .

Witajcie :)

Jaka u Was pogoda za oknem? U mnie szaro, buro, będzie padać i wieje. I tak na przekór pogodzie dobrego dnia 🙂

Kwiat Bzu, Krzew, Bez, Fioletowy

zdjęcie pochodzi ze strony: https://pixabay.com/pl/ (dostęp 06.05.2020 ).

„…i wtedy wspiąłem się na drzewo”. Opowieść o karierze, odwadze i życiu. Dirk Rossmann

To kolejna książka, którą znalazłam buszując tym razem wśród regałów bibliotecznych. Opowieść o nie łatwym początku kariery jednego z największych graczy na drogeryjnym rynku Dirka Rossmanna, kryzysie i sile ducha. Bez wątpienia na plus należy zaliczyć działalność charytatywną Rossmanna na rzecz Afryki. Natomiast nie zgadzam się z Rossmannem, że złagodzenie stanowiska Kościoła dotyczącego stosowania prezerwatyw zmniejszy zachorowalność na HIV w Afryce „ Apelowałem o odpowiedzialność Kościoła katolickiego, który zmieniając swój stosunek do problemu regulacji urodzin, mógłby uczynić wiele pozytywnego dla ludzkości”. ( s.300) To ,że osiągnął wiele nie daje mu prawa do ingerowania w naukę Kościoła.

zdjęcie pochodzi ze strony lubimyczytać.pl (dostęp 05.05. 2020)

Za bardzo ważne uważam przyznanie się Rossmanna do tego, że korzystał z pomocy psychologicznej. Bo jest to temat, który wciąż budzi wiele obaw, czy lęku. Książkę czyta się lekko i szybko. Warto po nią sięgnąć choćby po to, żeby mieć swoje zdanie ;).