Niebo istnieje naprawdę to historia czteroletniego Coltona, synka pastora z Nebraski, który w wyniku komplikacji związanych z rozlaniem się wyrostka robaczkowego, podczas operacji mającej uratować mu życie, trafia do nieba.
Gdy Colton dochodzi już do siebie zaczyna opowiadać, że w czasie operacji, gdy jego i tak już bardzo zły stan zdrowia, zaczął się jeszcze bardziej pogarszać, trafił do nieba, w którym widział Jezusa, Jana Chrzciciela, Archanioła Michała. Todd, jego tata i pastor na początku jest przekonany, że opowieści małego Coltona mają związek z opowieściami Biblijnymi, jakie razem z żoną, Sonją czytają synkowi przed snem lub z tematami, które poruszane są w ramach Szkółki Niedzielnej.
Kiedy jednak Colton podaje coraz więcej szczegółów nie tylko tego, jak wygląda niebo, ale także opowiada, że widział, jak Todd w momecie, gdy lekarze walczyli o jego życie, zaczął wątpić, czy żyje tym, co mówi na niedzielnych kazaniach. A czego nie mógł widzieć nikt, nawet jego żona Sonja, bo Todd w chwili głębokiego kryzysu, zwątpienia w swoją wiarę, zamknął się w niewielkim szpitalnym pokoju i cały swój ból, niepewność, lęk o życie syna wrzuca, przed Bogiem. I nie jest to miła, pełna komplementów, dziękczynienia rozmowa ze Stwórcą. Jest wręcz przeciwnie.
Todd i Sonja wykazali się wielką mądrością, ponieważ nie naciskali na Coltona, aby opowiedział mi wszystkie szczegóły z czasu, gdy był w niebie. Opowieść Coltona jest podzielona na odcinki, które opowiada im, jak coś zupełnie naturalnego w czasie zabawy, gdy jadą na zakupy.
Wszystko to, o czym mówi rodzicom Colton ma potwierdzenie w Piśmie Świętym, którego znajdziemy odpowiednie fragmenty w książce, aby było nam je łatwiej znaleźć.
Dla siebie z tej książki zabieram potwierdzenie o tym, o czym nieraz się przekonałam. Nie na własnej skórze, ale przede wszystkim na sercu: znaczeniu i sile modlitwy.I wielkim wsparciu, umocnieniu, jakie daje wspólnota Kościoła. Także podziw za odwagę dla Todda, który potrafił przed nią stanąć i po pierwsze przyznać się, że w czasie choroby Coltona sam zaczął wątpić w to, czy żyje tym, co głosi każdej niedzieli.
Po drugie uwierzył, że to, co mówi jego kilkuletni syn to nie jest wytworem dziecięcej wyobraźni, ale faktem.
Bardzo polecam tę książkę, bo jest bardzo wartościowa. Ten tytuł to idealny pomysł na prezent.

To jest jeden z tematów które mnie głęboko dotykają. Na YouTube są kanały (po angielsku) na których prowadzący zapraszają ludzi którzy przeżyli śmierć kliniczną, byli po tamtej stronie. To zupełnie zmienia perspektywę.