Najlepsze przychodzi niespodziewanie :):).

 

Możliwość dzielenie się tym, co dla mnie ważne przez pandemie została dość mocno ograniczona, bo spotkania naszej grupy zostały zawierzone Widząc, jak dużo dała mi możliwość robienie notatek przy fragmencie Ewangelii, który rozważałam napisałam do https://maluczko.com (dostęp 27.12. 2020), czy coś przygotowali,ale nie miałam żadnej odpowiedzi. Kiedy już pomyślałam” nic pewnie nie będzie”, wtedy zobaczyłam to: 


dostęp 27.12.2020. 


Pierwsza myśl: Jak to ?  Jest ktoś, chce poświecić swój czas, żeby kogoś wysłuchać, może pomilczeć poradzić? Podzielić się swoim spojrzeniem na Boga? I jak to u mnie najczęściej bywa zaraz szybko pojawiły się wątpliwości. Że  to nie dla mnie. Postanowiłam, że jednak mimo to napiszę i spróbuje, zobaczę, co z tego wyjdzie. I nie żałuje, bo stało się wiele dobra. Za które dziękuję ;):). Wiem, że „Posłuchamy Cię w Adwencie” to odpowiedz na to czego potrzebowała. I to odpowiedz z samej Góry. A jeśli tak to najlepsza z możliwych. 

 

Ponieważ dobrem należy się dzielić wszyło mi, coś na kształt podsumowania/ świadectwa: 


Możliwość rozmowy, a dokładniej wysłuchanie jest obecnie czymś bezcennym. Bo przecież ktoś bezinteresownie daje Ci to, czego odzyskać nie może- czas. Którego niemal wszystkim brakuje i chyba nikt go nie ma za dużo. A tutaj taki przedświąteczny prezent. Co ta rozmowa mi dała ? Masę dobra, jeszcze więcej spokoju, ale też i łzy. Takie, których się zupełnie nie spodziewałam,ale były mi one potrzebne. Przede wszystkim jednak dostałam bardzo cenną radę, wskazówkę. Co może oznaczać to, co czuje. Gdzie konkretnie mogę się nad tym zastanowić. I najważniejsze, Kto może mi w tym pomóc. A największe dobro? Pozytywne spojrzenie na Pana Boga. Proste ? Nie dla wszystkich i nie w każdej sytuacji. I chyba jeszcze, coś: przypomnienie, że On może rozwiązać wszystko. Nawet moje wątpliwości. 

Kobieta w lustrze Eric Emmanuel Schmitt

Swoją przygodę z twórczością Schmitta zaczęłam od „Oskara i Pani Róży”. Ten tytuł z resztą, jak i „Dziecko Noego”, czy „Kwiaty Koranu” nie przeczytałam ,ale wręcz pochłonęłam. Natomiast, jeśli chodzi o „Kobiety w lustrze” był taki moment, że do jej czytania niemal się zmusiłam. Nie wiem, czy wynikało to z tego, że Hanna wręcz działała mi na nerwy i jej postępowanie.
Wszystkie trzy bohaterki łączy jedno: poszukiwanie swojej drogi, miejsca na ziemi. I wszystkie czują się nieszczęśliwe, bo otoczenie tego nie zauważa. Z resztą one same nie były pewne, czy droga, którą wybiorą jest dobra.
To, co dla mnie ważne w tej książce to motyw przewodnika. Kogoś, kto towarzyszy w czasie drogi.

Przerażające jest to, że nikt nie zareagował na bez postawne oskarżenia dotyczące Anny z Brugii. Autor z mistrzowską dokładnością opisał cały niszczący mechanizm nienawiści i zła. I jego destrukcyjnego działania na przykładzie Idy, kuzynki Anny z Brugii. Ale także widać wyraźnie szkic epoki, w której żyła każda z bohaterek.

 

Książka Kobieta w lustrze

zdjęcie pochodzi ze strony: https://nakanapie.pl/ (dostęp 20.12.2020)

I tak, Anna Lee gwiazda Hollywood jest świadoma zepsucia środowiska, w którym się obraca. Jednak postanawia podjąć leczenie zerwać z nałogami. Nie tylko się jej to udaje. Ale wyzwala się spod wpływu władczej, nastawionej na korzyści finansowe za wszelką cenę, agentki Johany. Zmienia też podejście do swojej kariery. Odtąd postanawia grać tylko w tych filmach, których scenariusze ją zainteresują. I zamiast kolejnej dobrze zapowiadającej się komedii wybiera film o Annie z Brugii.

Anna z Brugii ma niebywała odwagę. Bo trzeba ją mieć. Szczególnie, gdy osoba, której zwracamy uwagę lub krytykujemy jest od nas wyżej w hierarchii Kościoła. Anna jest prosta w tym, co mówi. I w tym, w co wierzy. Z Bogiem nie można się targować. Dlatego nie można kupić odpustów. Anna wprost krytykuje również praktykę umartwiana się diakona. Mówi o tym głośno, za co przyjdzie jej zapłacić wysoką cenę.

Hanna natomiast wiersze, które pisała Anna z Brugii poddaje czystej psychoanalizie. I rozkłada jej na czynniki pierwsze tylko pod tym kątem. A to zawęża pole widzenia.
Bardzo dobre spięcie klamrą wszystkich bohaterek przez osobę reżysera filmu.Który okazuje się wnukiem przyjaciółki Hanny, Greeten

Jak to u Schmitta dużo elementów baśniowych, jak choćby spotkania Anny z wilkiem.Siła, którą daje lipa i to,że przetrwała do czasów Anny Lee jednocześnie symboliczne,ale też mało prawdopodobne. Jadnak mimo moich mieszanych uczuć książkę warto przeczytać choćby po to, żeby mieć swoje zdanie.

 

Adwent bez żadnego planu.

Każdy z nas ma swój własny sposób na dobre, owocne przeżycie adwentu. Bo, ilu ludzi tyle sposobów. Ważne, żeby to, co wybiorę było dla mnie dobre. I żeby nie iść w swoim wyborze za bardzo za nawet najlepszą, wynikającą z największej życzliwości sugestią. Jeśli z racji wykonanej pracy dużo czasu spędzam w sieci to nie jest trafionym pomysłem fundowanie sobie rekolekcji w sieci. Świetną opcją będzie natomiast zawsze czas na rozważania Słowa. I tutaj dobrym pomysłem jest sięgniecie po Notes Duchowy do Spotkań ze Słowem od Wydawnictwa  Pallottinum i Maluczko. Sama korzystam, wiec wiem o czym piszę. Tym bardziej, że obecnie chyba zatraciliśmy potrzebę pisania. Szczególnie ręcznego. Magda Urbańska powtarzam się po raz nie wiem, który, ale ogromne dziękuje jeszcze raz :):). 

Notes1-Maluczko-3-okladka

 zdjęcie pochodzi ze strony: https://maluczko.com/ (dostęp 04. 12.2020)


Zawsze dobrą alternatywą będzie książka :):) I tutaj od razu nasuwa mi się ” Plaster miodu” o. Adama Szustaka, która prowadzi czytelnika przez adwent dzień po dniu w oparciu o rozważania fragmentu Ewangelii. Tutaj również jest miejsce na notatki.

Plaster miodu - Szustak Adam

 zdjęcie pochodzi ze strony: https://www.empik,com.pl (dostęp 04.12.2020) 


Ponieważ od dłuższego czasu mam w sobie potrzebę ciszy i milczenia przed Panem to nie wybiorę rekolekcji w sieci. A może w tej materii górę bierze zamiłowanie do książek? Przez wieki były i są nadal skarbnicą, która przechowywała geniusz ludzkiej myśli i talentu. 

A może, po prostu pobyć w ciszy w Jego towarzystwie tak zwyczajnie?  Bez  żadnego planu ? Bo najlepszy plan to jego brak :):).  Najprostsze rozwiązania są najlepsze :):)