Róża porządkując rzeczy po śmierci mamy w jej dziennikach odkrywa krok po kroku historie relacji, jaką miała jej mama z Perlą Umbrii. I sama postanawia swoje małe i większe sprawy jej powierzyć w nabożeństwie piętnastu czwartków, które symbolizują piętnaście lat życia świętej.
Nie znajdziemy tutaj gotowych rozwiązań ani odpowiedzi na problemy i trudności, z jakimi mierzą się poszczególni bohaterowie. Żadnych wielkich, spektakularnych efektów wow czy łatwych i prostych rozwiązań na kartach tej książki nie dostaniemy.
Znajdziemy za to zapis pięknej, ale także trudnej drogi dojrzewania do zupełnego zaufania Bogu we wszystkich sprawach za wstawiennictwem Świętej Rity.
„Imprezy zagłuszały to, z czym sobie nie radziłem. Aż w końcu przyszła naprawdę ciemna noc i poczułem, że dłużej nie chcę tak żyć. Nie mogę wpłynąć na to, czy ktoś mnie zrani, ale mogę żyć tak, żeby nie ranić innych. Poszedłem do spowiedzi…. Tak, do tego księżulka w czarnej sukience, jak go nazywasz, i wiesz co? Gdyby nie on, nie wiem, jak bym skończył. Nawrócenie to proces.Długi proces, który trwa całe życie. To przede wszystkim decyzja, że nie chcesz dłużej żyć z tym grzechem, który ściąga cię w dół, popychając do kłamstwa, bezmyślnego odgrywania się na innych i wielu rzeczy, o których wstyd mówić.” s413
Świetna i bardzo konkretna postawa Nikodema Rostockiego, który przypadkowo, ale czy, aby na pewno do pensjonatu, który prowadzi Gabrysia i jej mama trafia tak zupełnie przypadkowo? Rostocki bez ogródek pokazuje złe postępowanie Elwir wobec Gabrysi.
Książkę czyta się świetnie, jak wciągającą powieść, która pokazuje w bardzo naturalny, prawdziwy sposób, że jeśli w pełni zawierzymy Bogu wszystko jest możliwe.
