recenzje książek

Z różą w dłoni Jagoda Kwiecień

19 sierpnia 2025
Jagoda Kwiecień zaprasza czytelnika w niezwykłą, ciekawą, ale także pełną trudnych odpowiedzi literacką podróż. W jak najbardziej prawdziwy świat wiary, gdzie do Świętej Rity patronki spraw po ludzku niemożliwych do rozwiązania, pokoju, przebaczenia i pojednia zwraca się ze swoimi sprawami grupa przyjaciół: Gabrysia, Wiktoria, Janek, Róża, Hubert, choć oczywiście nie tylko.

Róża porządkując rzeczy po śmierci mamy w jej dziennikach odkrywa krok po kroku historie relacji, jaką miała jej mama z Perlą Umbrii. I sama postanawia swoje małe i większe sprawy jej powierzyć w nabożeństwie piętnastu czwartków, które symbolizują piętnaście lat życia świętej.

Nie znajdziemy tutaj gotowych rozwiązań ani odpowiedzi na problemy i trudności, z jakimi mierzą się poszczególni bohaterowie. Żadnych wielkich, spektakularnych efektów wow czy łatwych i prostych rozwiązań na kartach tej książki nie dostaniemy.

Znajdziemy za to zapis pięknej, ale także trudnej drogi dojrzewania do zupełnego zaufania Bogu we wszystkich sprawach za wstawiennictwem Świętej Rity.

„Imprezy zagłuszały to, z czym sobie nie radziłem. Aż w końcu przyszła naprawdę ciemna noc i poczułem, że dłużej nie chcę tak żyć. Nie mogę wpłynąć na to, czy ktoś mnie zrani, ale mogę żyć tak, żeby nie ranić innych. Poszedłem do spowiedzi…. Tak, do tego księżulka w czarnej sukience, jak go nazywasz, i wiesz co? Gdyby nie on, nie wiem, jak bym skończył. Nawrócenie to proces.Długi proces, który trwa całe życie. To przede wszystkim decyzja, że nie chcesz dłużej żyć z tym grzechem, który ściąga cię w dół, popychając do kłamstwa, bezmyślnego odgrywania się na innych i wielu rzeczy, o których wstyd mówić.” s413

Przykład bardzo trudnej relacji, jaką mają Gabrysia i jej mama konkretnie pokazuje, ze najbardziej potrafią ranić te osoby, które powinny być nam najbliższe. Często przerzucając na nas swoje lęki, frustracje i niespełnione nadzieje. Także i z tymi zranieniami, brakiem docenienia warto iść do Świętej Rity, co robi Gabrysia.

Świetna i bardzo konkretna postawa Nikodema Rostockiego, który przypadkowo, ale czy, aby na pewno do pensjonatu, który prowadzi Gabrysia i jej mama trafia tak zupełnie przypadkowo? Rostocki bez ogródek pokazuje złe postępowanie Elwir wobec Gabrysi.

Książkę czyta się świetnie, jak wciągającą powieść, która pokazuje w bardzo naturalny, prawdziwy sposób, że jeśli w pełni zawierzymy Bogu wszystko jest możliwe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.