„Modlitwa jest dla mnie czymś tak naturalny, jak oddech” tym zdaniem swoją opowieść o tym, czym dla jest dla niej jest bycie w obecności Bożej, rozpoczęła Magdalena Urbańska żona, mama, blogerka. W kolejnym odcinku programu Dzielna niewiasta w Trwam, który można obejrzeć o 15.00 w każdą sobotę. Do czego zachęcam, bo zdecydowanie warto.
W dalszej części programu autorka bloga dzieli się swoimi osobistymi doświadczeniami związanymi ze stanięciem w obecności Bożej także tymi trudnymi, jak gonitwa myśli, rozproszenia, czy trudne emocje. Dzieli się też swoimi sposobami, jak sobie z nimi radzić, ale to co najważniejsze, by w momencie, gdy one się pojawią nie rezygnować z modlitwy, ale by tym bardziej na niej trwać, choć wcale to nie jest łatwe.
Formą modlitwy może być także picie kawy i wyobrażenie sobie, że obok nas z drugim kubeczkiem, filiżanką siedzi Pan Jezus, Matka Boża lub któryś ze świętych lub błogosławionych, który jest szczególnie bliski naszemu sercu. I powiedzenie tego, co nam na sercu leży. Mimo, że Jezus wie, co się dzieje w naszym sercu to chce, abyśmy Mu o tym powiedzieli, jak najlepszemu Przyjacielowi, który chce wiedzieć, jak się mamy.
W dalszej części programu autorka bloga dzieli się swoimi osobistymi doświadczeniami związanymi ze stanięciem w obecności Bożej także tymi trudnymi, jak gonitwa myśli, rozproszenia, czy trudne emocje. Dzieli się też swoimi sposobami, jak sobie z nimi radzić, ale to co najważniejsze, by w momencie, gdy one się pojawią nie rezygnować z modlitwy, ale by tym bardziej na niej trwać, choć wcale to nie jest łatwe.
Wydaje się dziwne, niekonwencjonalne, inne od różańca czy nowenny? Na początku tak, ale jeśli spróbujemy to z czasem będzie to dla nas czymś naturalnym. I nie jest to wcale nawoływanie do tego, aby porzucić klasyczny różaniec czy nowennę. Jedno nie wyklucza drugiego, a wręcz może się pięknie uzupełniać. I piszę to autorka tej recenzji odmawiająca zarówno różaniec, jak i pijąca kawę w Bożej obecności. Mam także doświadczenie robienia rachunku sumienia przed spowiedzią właśnie przy porannej kawie.
Magdalena Urbańska w dzieli się także swoim spostrzeżeniem, że niezależnie od tego, jaką formę ma dla nas bycie w Bożej obecności najważniejsze jest bycie przed Nim prawdziwym bez przypudrowanego serca, ale z tym, co się w nim dzieje naprawdę.
Mam także doświadczenie robienia rachunku sumienia przed spowiedzią właśnie przy porannej kawie.
Magdalena Urbańska w dzieli się także swoim spostrzeżeniem, że niezależnie od tego, jaką formę ma dla nas bycie w Bożej obecności najważniejsze jest bycie przed Nim prawdziwym bez przypudrowanego serca, ale z tym, co się w nim dzieje naprawdę.
Może w czasie wakacji, choć oczywiście nie tylko warto po raz kolejny postawić sobie pytanie: czym dla mnie jest modlitwa?
