Każdy kogo Pan powołuje do życia konsekrowanego mierzy się z pytaniami.Także o bezpieczeństwo, jeśli chodzi o te podstawowe potrzeby.
O tym, że Jezus nie zostawia bez pomocy tego kogo powołuje widać, jak na przysłowiowej dłoni w różnych fragmentach Ewangelii, ale również na przykładzie proroka Eliasza, o którego zabezpieczenie podstawowych potrzeb, takich jak jedzenia i picie, Pan się zatroszczy posyłając kruki, które będą dostarczać prorokowi: ” (….) chleb rano i mięsiwo wieczorem, a wodę pił z potoku.” https://niezbednik.niedziela.pl/liturgia/2026-06-08 ( dostęp 10.06.2026 Dla wielu wydaje się to oczywiste, że Ten, który powołuje otacza swoją troską i opieką tego kogo zaprasza, by poszedł za Nim.
Jednak nie jest to tak oczywiste w momecie rozeznawania powołania, gdy wyjątkowo jasno widzi się swoją małość, wszelkie możliwe braki w tym grzeszność. Wtedy wśród wielu duchowych truposzków, lęków pojawia się również ten o to, co podstawowe. I nie jest to brak wiary, ale pokazanie przez Najwyższego, że powołuje on to, co słabe, małe i grzeszne, jak my wszyscy. I jest to Jego wielki przejaw miłosierdzia.
Jeśli Pan powołuje daje do tego wszystkie potrzebne siły i łaski. Układając wszystkie okoliczności tak, by temu kto odpowiedział na Jego wezwanie nie brakowało tego, co jest niezbędne. A nawet bardzo często było tego w nadmiarze, aby to, co otrzymał od Niego w darze ( a jest nim wszystko) po to, żeby nie zatrzymywał tego dla siebie, ale przekazywał go dalej. Być może inaczej niż sami zostali obdarowani.
Prośmy w wytrwałej, szczerej modlitwie o ufność dla tych, których Jezusa zaprasza do pracy w Jego Winnicy, aby głos Jego zaproszenia był mocniejszy niż ich obawy. I by na swojej drodze spotkali dobrych, życzliwych ludzi, którzy przyjdą im z pomocą zupełnie, tak jak kruki prorokowi Eliaszowi.
