inspracje

Do jakiego czynienia dobra Ciebie Pan dziś posyła? Nie bój się odpowiedzi, z którą do Ciebie przyjdzie.

4 lipca 2026

Do jakiego niesienia dobra posyła Cię Jezus? To jedno z pytań, które na dłużej zatrzymało mnie przy codziennym, wieczornym, ignacjańskim rachunku sumienia. Nie wpaść w duchową panikę, gdy odpowiedz, jaka przyjdzie w sercu z perspektywy tego świata, okaże się niewiele albo nic nieznacząca to jest duchowy Mont Everest. A jeszcze większy to  przezwyciężyć pokusę, która może bardzo cicho niemal niepostrzeżenie zapukać do naszego serca: odpowiedz, która przyszła w jego głębi to zaproszenie do wiernego, cichego trwania w modlitwie. by przez nią wypraszać potrzebne łaski dla Kościoła Świętego i świata.

Nie wszystko, nie zawsze i nie dla każdego musi być widoczne, żeby było wartościowe. Jest wręcz przeciwnie, bo bardzo często najpiękniejsze cuda dokonują się w największej ciszy. Dlatego, by modlitwa była rzeczywistym, prawdziwym spotkaniem z Panem, a nie przysłowiowym klepaniem  Zdrowasiek byle je tylko odhaczyć zupełnie, tak jak zapłacenie rachunków czy inne zadanie do zrobienia, potrzebuje ciszy zarówno tej zewnętrznej, ale również tej, o którą jest zdecydowanie najtrudniej- we własnym sercu.

Sakramentalna spowiedź też jest sprawowana w ciszy, właśnie po to, by zachować jej dyskrecje, ale również z szacunku przed tym, że to w niej drugi człowiek otwiera serce przed Jezusem i spowiednikiem.Najczęściej z tego wszystkiego przed czym sam chciałby uciec tam, gdzie przysłowiowy pieprz rośnie. I choć, co chwilę pojawią się głosy, że ten i ów przed księdzem, słabym i grzesznym spowiadał się nie będzie i wystarczy Boga w sercu przerosić za uczynione zło.

Dla mnie to, że jeden grzesznik spowiada się drugiemu grzesznikowi, który mocną ważnych kanonicznie świeceń kapłańskich ma moc odpuszczania grzechów, jest przejawem Bożego miłosierdzia. Książa też tak, jak i my są ludźmi słabymi i grzecznymi, którzy również się spowiadają.

Niezależnie od tego do  czynienia jakiego dobra Pan nas zaprasza, daje do tego potrzebne siły i łaski. I o nie także warto się modlić, zarówno dla nas samych, jak i dla księży posługujących w naszej parafii. Jej wsparcie nie kończy się tylko na trosce o potrzeby materialne, wyrażone ofiarą na tace i z racji kolędy, ale również na wsparciu modlitewnym naszych pasterzy. Jeden i drugi sposób, by wyrazić troskę o kondycję wspólnoty parafialnej jest równie ważny i potrzebny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.