Czego człowieka XXI-ego wieku może nauczyć Jan Chrzciciel? Umiejętności, która jest bezcenna i nie da się jej przeliczyć na żadne pieniądze- zatrzymania się w coraz bardziej pędzącym świecie, by w milczeniu wsłuchać się w to, co Bóg chce powiedzieć w ciszy ludzkiego serca. By jednak było to możliwe potrzebna jest cisza. Zarówno ta zewnętrzna, czyli odcięcie się od nadmiaru bodźców, jak wyłączenie telefonu i wylogowanie się z wirtualnego świata. Jak również ta najważniejsza, bo wewnętrzna cisza serca. Nie jest ona jednak możliwa, gdy bezustannie przychodzą powiadomienia.
Dlatego potrzebny jest czas duchowej pustyni, gdzie w ciszy dużo łatwiej usłyszymy Boży głos w Jego Słowie, sakramentach świętych, adoracji Najświętszego Sakramentu koniecznie w ciszy.
Może nie każdy z nas bedzie miał możliwość spędzić kilku dni na rekolekcjach w milczeniu za klauzurą, czy w pustelni. Ale z pewnością warto właśnie tak- w większej ciszy, milczeniu, dłuższej modlitwie, wcześniejszej, spokojnej spowiedzi (zapewniam, że da się tak spowiadać) przeżyć rekolekcje parafialne. Wystarczy dać im szanse, szczególnie, że czas wakacji w wielu parafiach był, czasem zmian. Nie tylko, jeśli chodzi o wikarych, ale także i proboszczów. Jest więc i ożywczy wiatr zmian i ciekawość: jakie będą te rekolekcje, gdy mamy nowego pasterza? Spróbujmy powstrzymać się od porównań i krytyki. A zastąpmy je modlitwą, zarówno za rekolekcjonistów, spowiedników, jak i pasterzy.
