Gdy przed wspomnieniem Wszystkich Wiernych Zmarłych kończyłam robić porządek przy grobie dziadków, podeszła do mnie grupka nastoletnich dziewcząt przedstawiając się numerem i patronem jednej z miejscowych szkół. Po czym grzecznie, zapytał się mogą mi pomóc w dokończeniu sprzątania rodzinnego grobu.
Kiedy podziękowałam za chęć pomocy, mówiąc że daje radę sobie całkiem nie źle, ale dwie alejki dalej sprzątanie grobu zaczęła starsza Pani. I z racji wieku może być jej zdecydowanie ciężej niż mnie, i warto się jej zapytać, czy nie potrzebuje pomocy.
Potem pomyślałam o grobach powstańczych i zapytałam się dziewcząt, czy już sprzątały, odpowiedziały twierdząco. Podziękowałam i pogratulowałam zarówno bardzo dobrej wartej zauważenia i docenienia inicjatywy ( darowały swój wolny czas w sobotę rano komuś, kto być może z dużym wysiłkiem sprzątał rodzinną mogiłę. Komuś bardzo konkretnie pomogły) i dobrego przygotowania ( obok czegoś tak oczywistego, jak worki na śmieci, szczotki, wiadra, ścierki do wytarcia pomnika, pamiętały o czymś tak „zwykłym,” a bardzo ulatającym sprzątanie i będącym wyrazem troski o siebie, jak rękawiczki).
Często szczególnie wśród starszego pokolenia zdarza się słyszeć bardzo delikatnie pisząc narzekanie na młodzież, ze zachowanie części z nich kiedyś byłoby nie do pomyślenia.
Nie wiemy, co kryje się za takim, czy innym zachowaniem człowieka. Także tego młodego, więc może zamiast po raz kolejny narzekać i marudzić, jaka to młodzież jest be, doceńmy te dobre zachowania. Wtedy mamy większą szanse, że młodzi ludzie poczują się docenieni. I swoją uwagę, energię skoncentrują na czynieniu dobra.
To czy będziemy umieli dotrzeć, docenić dobro, które jest wokół zależy tylko od nas.
