recenzje książek

Moje życie z Hashimoto i SIBO Katarzyna Dziurska

17 lutego 2020

Zdecydowanie rozczarowuje. To, że trzeba kontrolować poziom hormonów to wie każda chora podobnie, jak również to, że są zmienności nastrojów, wypadnie włosów, czy problem z utrzymaniem wagi, bo jest tendencja do tycia. A już niemal do szewskiej pasji doprowadziło mnie stwierdzenie, że autorka była przekonana, że prowadząc aktywny tryb życia uniknie tym samym zachorowania na jakąkolwiek chorobę. Bzdura. A już robienie problemu z tego, że to choroba przewlekła to przesada. Fakt jest przewlekła i hormony tarczycy trzeba najczęściej brać do końca życia. Też wolałabym nie mieć trudności z zachowaniem prawidłowej wagi, nie znajdować włosów w umywalce, czy na talerzu. Na Hasimoto choruje od końca podstawówki i chociaż do dzisiaj skacze mi cienienie, jak słyszę,że przy niedoczynności tarczycy będzie Pani tyła i omijam szerokim łukiem lekarzy próbujących mi to wmówić.

 

 

Zdjęcie pochodzi ze strony: lubimyczytać.pl (dostąp 17.02.2020)

Najbardziej uderzyło mnie ocenianie dziewczyn, że są takie, które nie dbają o siebie i próbują wine zrzucić na za to na Hasimoto. Jedyny plus to, że się ją szybko czyta. Może wypróbuje kilka przepisów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.