To trzecia i ostatnia z książek, które przybliżają postać błogosławionego Józefa Ulmy, a którą miałam możliwość recenzować. Wyjątkowa, bo w formie wywiadu- rzeki, który przeprowadził ks. Paweł Tołpa z Jerzym Ulmom – bratankiem błogosławionego Józefa Ulmy.
Książka bardzo konkretnie pokazuje, że Józef Ulma był człowiekiem głodnym wiedzy. Nie po to, aby się nią przechwalać,ale po to, by dzięki niej zdobywać nowe umiejętności, które potrafił wykorzystać zarówno dla swojego rozwoju, jak i służeniu nim markowskiej społeczności: uprawa drzewek owocowych, hodowla jedwabników, czy własna pasieka. I fotografia, która była jego jedną z licznych pasji, które rozwijał.
I lektura tej książki skłania do tego, żeby wrócić do ewangelicznej przypowieści o talentach, i po jej ponownym rozważaniu zrobić rachunek sumienia: czy talent rozumiany, jako zdolności, które otrzymałam od Pana rozwijam, czy zakopałam, gdzieś głęboko ? I zupełnie o nich zapomniałam? Czy służę nim innym ku swojej radości i na chwalę Bożą ?
To także pytanie o to, jak wykorzystuje dany mi czas: na pracę, rozwój zainteresowań, odpoczynek? Czy przeglądanie portali plotkarskich, czy oglądaniem seriali, w których już dawno zapomniałam o co chodzi? A czas, który zmarnowałam mogłabym przeznaczyć na przeczytanie wartościowej książki, modlitwę, spacer, czy telefon do przyjaciółki.
We wspomnieniach swojego brata błogosławiony Józef Ulma był człowiekiem, który nie marnował danego mu czasu. Prośmy go o stawiennictwo o dobre wykorzystanie czasu, jaki został nam dany.
