inspracje

Otwartość, pokora, posłuszeństwo.

29 maja 2020

Bardzo długo zwlekałam z pójściem do spowiedzi. Kiedy jednak podje lam decyzje, by to zrobić zaczęłam odczuwać lęk przed tym jednym z najtrudniejszych sakramentów. Jasne, że nie ma nic w tym ani łatwego, ani tym bardziej przyjemnego przyznawać się, że się upadło i zawiodło. Bo tym właśnie jest- mój grzech. Nie ma tu znaczenia, czy jest to tylko brak cierpliwości, gdy czekam w niekończącej się kolejce przed sklepem. Czy na przykład opuszczenie niedzielnej Mszy.
Tym bardziej, gdy nie mamy stałego spowiednika, który wie o nas znacznie więcej niż przypadkowy Ksiądz.

Chodź to (tak mi się przynajmniej wydaje) w dużej mierze zależy od otwartości. Zarówno mojej na kapłana w konfesjonale, ale i Jego na mnie. Nie bez znaczenie jest też zaufanie chodź do tego potrzeba czasu. Przecież nie od razu Kraków zbudowano. Nie był tak piękny :):) Nawet w takim temacie nie mogę przestać pisać choćby w dygresji o Królewskim Mieście :):).

Jednak bardzo chciałam, żeby moja spowiedź nie przypominała wyliczanki grzechów. Ale, abym umiała na tyle otworzyć serce zarówno przed Jezusem, jak i spowiednikiem, żeby powiedzieć, co mi leży na duszy. I tu z pomocą przyszły słowa zapisane przez Św. Faustynę:
„I znowuż pragnę powiedzieć trzy słowa do duszy, która pragnie stanowczo dążyć do świętości i odnosić owoc, czyli pożytek ze spowiedzi.

Pierwsze – całkowita szczerość i otwartość. Najświętszy i najmądrzejszy spowiednik nie może gwałtem wlać w duszę tego, co pragnie, jeżeli dusza nie będzie szczera i otwarta. Dusza nieszczera, skryta naraża się na wielkie niebezpieczeństwo w życiu duchownym i sam Pan Jezus nie udziela się takiej duszy w sposób wyższy, bo wie, że ona nie odniosłaby korzyści z tych łask szczególnych.
Drugie słowo – pokora. Dusza nie korzysta należycie z sakramentu spowiedzi, jeżeli nie jest pokorna. Pycha duszę utrzymuje w ciemności. Ona nie wie i nie chce dokładnie wniknąć w głąb swej nędzy, maskuje się i unika wszystkiego, co by ją uleczyć miało.
Trzecie słowo – to posłuszeństwo. Dusza nieposłuszna nie odniesie żadnego zwycięstwa, chociażby ją sam Pan Jezus bezpośrednio spowiadał. Spowiednik najdoświadczeńszy nic takiej duszy nie pomoże. Na wielkie nieszczęścia naraża się dusza nieposłuszna i nic nie postąpi w doskonałości, i nie da rady w życiu duchownym. Bóg najhojniej obsypuje duszę łaskami, ale duszę posłuszną”. (fragment z Dzienniczka Świętej Siostry Faustyny za : https://ksleszek.blogspot.com/  dostęp 27.05. 2020). I to potwierdza zasadę: uważaj, co czytasz :).

zdjęcie dzięki uprzejmości: misericors pl (dostęp 29.05.2020).

Rzeczywiście ta spowiedź była inna. Bez pośpiechu z większym spokojem. Mimo wszystko. Na ile fatycznie potrafiłam się otworzyć nie mnie to oceniać. I ten najcichszy głos; zaufaj Mi tylko.  Ale chyba nie było tak żle. Skoro po odejściu od konfesjonału zaczęłam się zastanawiać, czy nie poprosić Kapłana w nim posługującego o stałe spowiednictwo.

 

Macie jakie są Wasze plany czytelnicze  na weekend ? Podzielcie się 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.