Zgodnie z obietnicą będzie wpis o mojej Mistrzyni tym bardziej, że kończy się Tydzień Bibliotek. Jako osoba wierząca napiszę, że miałam niezwykły dar, łaskę spotkać osobę wyjątkową. Bo taka była ( wciąż trudno mówić i pisać o Niej w czasie przeszłym) Pani Ania Buziak. Zawsze radosna, uśmiechnięta, życzliwa. I to niezależnie od tego, czy bibliotekę odwiedzał zwykły użytkownik, czy Kardynał Józef Glemp. Gotowa pomóc zawsze. Czy potrzebna była książka, czy tablice do powtórki przed egzaminem z UKD.

zdjęcie pochodzi ze strony : https://pixabay.com/pl/ (dostęp 15.05.2020.)
I chociaż byłam zła na Najwyższego, gdy zobaczyłam nekrolog na stronie biblioteki. Bo mimo, że wtedy, kiedy rozmawiałyśmy ostatni raz wyglądała żle, to wbrew temu wierzyłam, że uda się Jej i tym razem wygrać jedną z najtrudniejszych walk. Nawet wtedy było dla Niej ważne, że moja karta biblioteczna jest nie ważna. Po raz pierwszy zadałam Jemu pytanie: dlaczego?
Mimo, że nie jest On od spełniania życzeń, jak bajkowa złota rybka to może wszystko. Ale to jest tajemnica.
Dziś mogę napisać dziękuję. Także za najpiękniejszą i zarazem najtrudniejszą lekcje: umiejętność przyznania się do błędu i przeproszenia. I bardziej zaczynam wierzyć w Świętych obcowanie. A słowa wypowiedziane do Kardynała Glempa: Ekscelencjo, bo ludzie są najważniejsi” to nie były puste słowa. Dla Niej każdy był ważny. I pewnie, jak zawsze powiedziałaby do mnie : królewna nie przesadzaj :):) A miało nie być epistoły:):)
