Zarówno trędowaty, który prosił, aby Zbawiciel go uzdrowił, jak i przyjaciele paralityka, którzy nie mając innego sposobu rozebrali dach, po to by ten z nich, który jest chory miał szansę na uzdrowienie mieli w sobie odwagę i determinację. Trzeba je mieć do tego, by prosić o to, co jest dla nas ważne. I to na czym nam zależy, choć nie zawsze jest to łatwe.
Przyjaciele paralityka rozbierają dach, bo chcą, żeby spotkał się z Jezusem. Nie zawsze mamy możliwość takiej konkretnej fizycznej pomocy. Zawsze jednak mamy możliwość wsparcia modlitwą naszych przyjaciół. Przyjaciele paralityka rozbierają dach, bo chcą, żeby spotkał się z Jezusem. Nie zawsze mamy możliwość takiej konkretnej fizycznej pomocy. Niech ona będzie naszym rozebranym dachem-sposobem na zapewnienie o naszym wsparciu i obecności, gdy jej w szczególny sposób potrzebują.
