Każda z przyjaciółek ma inną sytuację, co sprawia, że świetnie się uzupełniają. Różnice, jakie są między nimi nie są jednak powodem to tego, by znaleźć nić porozumienia. Chociaż czasami i między nimi dochodzi do kłótni i różnicy zdań, które są naturalną konsekwencją innej sytuacji życiowej i charakterów. To właśnie dzięki niej potrafią dostrzec to, czego z boku, dystansu nie widzi ta z nich, która jest zanurzona w daną sytuację.
To bardzo dobrze widać na przykładzie Michaliny, która jest żoną i mamą mającą na swoich brakach dom i dzieci. A która ze strony męża doświadcza przemocy ekonomicznej, umniejszania jej talentów i możliwości. Tygodniowy wyjazd, ale przede wszystkim rozmowa z Dorotą, uświadamia jej bardzo jasno i konkretnie, jak wiele potrafi.
Mimo tego, że książka porusza bardzo trudne tematy takie jak przemoc ekonomiczna, szantaż emocjonalny, poprawianie urody przy użyciu medycyny estetycznej i chirurgi plastycznej, kupowanie niezliczonej ilości ubrań po to, by nie dopuścić do swojego serca uczucia głębokiej pustki, to jednak nie jest pozbawiona humoru.
Dla tych, którzy kochają zabytki dzięki Michalinie, która bierze na siebie rolę przewodnika wycieczki mają szansę wyruszyć w niezwykle ciekawą literacką podróż. I mają szansę poznać historię Malty.
Książka pokazuje wielką silę przyjaźni. Daje nadzieję, która nie jest żadnym duchowym hura:
