W piątek przypada święto Najświętszego Serca Pana Jezusa, ale także jest to Dzień Modlitw o Uświęcenie Kapłanów. To święto jest mocną i potrzebną kropką nad i w kończącym się miesiącu, w którym szczególnie rozważaliśmy dary Serca Jezusowego.
Pytanie tylko czy ją dostrzegam. Wszystko mogę postrzegać, jako obraz hojności Bożego Serca począwszy od chleba na śniadanie, ciepłą, aromatyczną kawę pitą tuż po nim, stosiki książek czekające na przeczytanie i recenzję, dar przyjaźni, sakramenty Kościoła, do których mimo spadku powołań kapłańskich wciąż jest nieograniczony dostęp.
Mogę też przyjąć inny punkt widzenia i wszystko to, co jest mi darowane traktować zupełnie inaczej, jako coś, co mi się należy. I jest podstawą do życia. I zwyczajnie powinnam to mieć.
Dwa zupełnie różne sposoby spojrzenia Pierwszy wszystko to, co człowiek dostaje postrzega, jako Boży dar. Takie spojrzenie wskazuje kierunek serca, by było ono wdzięczne za wszystko, co ma.
A ponieważ wdzięczność pozwala widzieć więcej im ją się częściej praktykuj, tym coraz więcej powodów do tego, żeby być wdzięcznym zaczyna się dostrzegać.
Postrzeganie tego, co jest darem Bożym, jako coś co się człowiekowi zwyczajnie należy prowadzi nie tylko do roszczeniowej postawy, ale także do zamknięcia serca. Jeśli nie umiem dostrzec tego, jak bardzo w Swej hojności Bóg mnie obdarowuje to trudno jest mówić o otwartym sercu.
Dzień Modlitw o Uświęcenie Kapłanów niech będzie okazją do podjęcia za nich systematycznej modlitwy, aby byli kapłanami na wzór Najświętszego Serca Jezusowego.
Niech jutrzejsze święto będzie dla nas okazją do tego, aby zobaczyć to, jak Serce Jezusa jest bardzo hojne.
