Na różnych w artykułach pojawia się pytanie: „Czy trzeba w Boże Ciało iść na Mszę Świętą? I chodź jest to skrót myślowy od tego, że święto Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa jest jednym ze świąt nakazanych to zgrzyta mi to wewnętrznie.
Jeśli zaczynam dzień od modlitwy i nią go kończę, żyje sakramentami świętymi i idąc za łaską Boża coraz głębiej je przeżywam to żądnej Mszy Świętej nie będę traktowała, jako obowiązku, wręcz przeciwnie. Każda, w której mam łaskę w pełni uczestniczyć jest zaproszeniem, które do mnie i do każdego człowieka kieruje Jezus. Aby do Niego przyjść, i przyjąć Go w Komunii Świętej, gdzie jest żywy i realnie obecny.
Jeśli Jezus jest dla mnie prawdziwym Przyjacielem to Mszą Święta będzie dla mnie jednym ze sposobów, aby się z Nim spotkać.
Marzy mi się zmiana w mówienia do wiernych o Mszy Świętej przez kapłanów. I nie chodzi mi o to, żeby znieść święta nakazane, ale o to, by dużo bardziej podkreślać, że uczestnictwo w każdej Mszy Świętej jest łaską obok tego, że są święta nakazane.
Jeśli Msza Święta będzie dla mnie „okazją” do spotkania z Przyjacielem to nie będzie dla mnie obowiązkiem, a powodem do wdzięczności i radości serca.

W pełni się z Tobą zgadzam. Co sądzisz o wielbieniu Boga śpiewem i tańcem? – Ja popieram, choć zdarzają się osoby, które to negują. Pozdrawiam serdecznie i życzę wszelkiego dobra.
Chyba ściągnęłam Ciebie myślami ;):) Cieszę się, że swoim komentarze dajesz znać, co myślisz to dla mnie bardzo ważne. Również popieram wielbienie Boga tańcem i śpiewem, choć uważam, że należy zachować granice- żadnych wygibasów przed Najświętszym Sakramentem, a co do śpiewu to nie serwować bliźnim dodatkowych pokut w postaci przymusu słuchania mojego śpiewu.