Drugiego czerwca w Archidiecezji Warszawskiej będziemy obchodzić XVII-te Święto Dziękczynienia, a jego hasło to; „Dziękujemy za służbę człowiekowi”. Jest to ostatnie Święto Dziękczynienia za pasterzowania Kardynała Kazimierza Nycza, i jest okazją do wyrażenia wdzięczności przede wszystkim Panu Bogu, jak również samemu, Księdzu Kardynałowi za prowadzenie Kościoła warszawskiego.
To też skłoniło mnie do zadania sobie pytania: za co chciałbym, Księdzu Kardynałowi, gdybym miała taką możliwość? Dziękuje przede wszystkim za to, że swoje zawołanie z herbu biskupiego:” Z ludu i dla ludu” wcielił w życie pozostając otwartym na potrzeby, zwykłego człowieka. I przez to przybliżył służebną twarz, Kościoła. Szczególnie tego hierarchicznego wobec zwykłych, prostych ludzi, którzy nie przypuszczali, że może On być, tak zwyczajnie ludzki.
Bardzo ważne jest dla mnie Święto Dziękczynnienia, które kieruje jeszcze bardziej moje spojrzenie na postawę dziękczynienia mojego serca. To także dobry moment, żeby zajrzeć w nie głębiej. I sprawdzić, czy ono jeszcze nie „zachorowało” na chorobę, jaką jest jej brak, by nie napisać: na roszczeniowe podejście do życia. A przejawia się ono w tym, że zamiast dziękować za to, co mam, co jest darem Bożym i Jego łaską, zaczynam mylnie uważać, że mi się wszystko w życiu należy.
Drugiego czerwca w Archidiecezji Warszawskiej będziemy obchodzić XVII-te Święto Dziękczynienia, a jego hasło to; „Dziękujemy za służbę człowiekowi”. Jest to ostatnie Święto Dziękczynienia za pasterzowania Kardynała Kazimierza Nycza, i jest okazją do wyrażenia wdzięczności przede wszystkim Panu Bogu, jak również samemu, Księdzu Kardynałowi za prowadzenie Kościoła warszawskiego.
To też skłoniło mnie do zadania sobie pytania: za co chciałbym, Księdzu Kardynałowi, gdybym miała taką możliwość? Dziękuje przede wszystkim za to, że swoje zawołanie z herbu biskupiego:” Z ludu i dla ludu” wcielił w życie pozostając otwartym na potrzeby, zwykłego człowieka. I przez to przybliżył służebną twarz, Kościoła. Szczególnie tego hierarchicznego wobec zwykłych, prostych ludzi, którzy nie przypuszczali, że może On być, tak zwyczajnie ludzki.
Bardzo ważne jest dla mnie Święto Dziękczynienia, które kieruje jeszcze bardziej moje spojrzenie na postawę dziękczynienia mojego serca. To także dobry moment, żeby zajrzeć w nie głębiej. I sprawdzić, czy ono jeszcze nie „zachorowało” na chorobę, jaką jest jej brak, by nie napisać: na roszczeniowe podejście do życia. A przejawia się ono w tym, że zamiast dziękować za to, co mam, co jest darem Bożym i Jego łaską, zaczynam mylnie uważać, że mi się wszystko w życiu należy.
Jak czytamy w pierwszym liście do Tesaloniczan:” Zawsze się radujcie. Nieustannie się módlcie. Za wszystko dziękujcie. Taka jest bowiem wola Boga w Chrystusie Jezusie względem was”. Pytanie, które warto sobie postawić brzmi: czy umiem jeszcze dziękować? Warto to zrobić. Nawet, jeśli okaże się, że mamy z tym problem, zawsze możemy prosić w modlitwie o taką umiejętność. Ważne jest tylko, aby robić to szczerze.
Pytanie, które warto sobie postawić brzmi: czy umiem jeszcze dziękować? Warto to zrobić. Nawet, jeśli okaże się, że mamy z tym problem, zawsze możemy prosić w modlitwie o taką umiejętność. Ważne jest tylko, aby robić to szczerze.
