in inspracje

Masz swoich Księży.

 

„Masz swoich księży”

To stwierdzenie, czy raczej zarzut w moją stronę, z którego nie widzę powodu aby się tłumaczyć. Mało tego otwarcie do tego się przyznaje, że mam swoich Księży.

Ale najlepiej będzie, jak zacznę od początku, czyli od tego, jak rozumiem określenie swoich w odniesieniu do  Księży. „Swoi” to tacy, którym ufam na maxa bardziej niż sobie samej. To ich poproszę o radę, ale to ja sama podejmuję ostateczną decyzję i podnoszę za nią odpowiedzialność.

To Księdza,któremu ufam, przy którym czuje się bezpiecznie na poziomie serca poproszę o stałe spowiednictwo. Którego konfesjonał nie parzy. I  ma znaczenie więcej cierpliwości do tego, żeby odpowiadać na moje pytania niż  sama mam jej do siebie. Który spowiada z otwartym sercem, a zadaje pokutę szyta na miarę. Czyli taką, która ma mi pomóc zrobić pierwszy krok do tego, żeby chodź trochę zmienić swoje życie. Mogę tylko powiedzieć dziękuję  za poprzednią spowiedź i zadaną pokutę. I zrobię to bez wahania. Bo  za dobro, okazaną życzliwość,  zwyczajne  bycie człowiekiem warto dziękować.

Gołąb, Wolność, Pokój, Zaufanie

zdjęcie pochodzi że strony : https://pixabay.com/pl/ (dostęp 02-09.2021)

Kapłanowi, którego kazanie poruszyło najgłębsze struny mojego serca albo bardzo często było odpowiedzią na moje pytania zwyczajnie po ludzku podziękuje za nie.

W znaczeniu osoby, do której mam ogromne zaufanie mam swojego Księdza.

A jak jest z Tobą, Czytelniku?

 

 

Write a Comment

Comment

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.