Każdy z nas ma swój własny sposób na dobre, owocne przeżycie adwentu. Bo, ilu ludzi tyle sposobów. Ważne, żeby to, co wybiorę było dla mnie dobre. I żeby nie iść w swoim wyborze za bardzo za nawet najlepszą, wynikającą z największej życzliwości sugestią. Jeśli z racji wykonanej pracy dużo czasu spędzam w sieci to nie jest trafionym pomysłem fundowanie sobie rekolekcji w sieci. Świetną opcją będzie natomiast zawsze czas na rozważania Słowa. I tutaj dobrym pomysłem jest sięgniecie po Notes Duchowy do Spotkań ze Słowem od Wydawnictwa Pallottinum i Maluczko. Sama korzystam, wiec wiem o czym piszę. Tym bardziej, że obecnie chyba zatraciliśmy potrzebę pisania. Szczególnie ręcznego. Magda Urbańska powtarzam się po raz nie wiem, który, ale ogromne dziękuje jeszcze raz :):).

zdjęcie pochodzi ze strony: https://maluczko.com/ (dostęp 04. 12.2020)
Zawsze dobrą alternatywą będzie książka :):) I tutaj od razu nasuwa mi się ” Plaster miodu” o. Adama Szustaka, która prowadzi czytelnika przez adwent dzień po dniu w oparciu o rozważania fragmentu Ewangelii. Tutaj również jest miejsce na notatki.

zdjęcie pochodzi ze strony: https://www.empik,com.pl (dostęp 04.12.2020)
Ponieważ od dłuższego czasu mam w sobie potrzebę ciszy i milczenia przed Panem to nie wybiorę rekolekcji w sieci. A może w tej materii górę bierze zamiłowanie do książek? Przez wieki były i są nadal skarbnicą, która przechowywała geniusz ludzkiej myśli i talentu.
A może, po prostu pobyć w ciszy w Jego towarzystwie tak zwyczajnie? Bez żadnego planu ? Bo najlepszy plan to jego brak :):). Najprostsze rozwiązania są najlepsze :):)

W innym miejscu Biblia porownuje Slowo Boga do deszczu. Nie wystarczy stanac bez parasola w czasie ulewy, by zebrac wody, ktora nasyci moje i innych pragnienia. Choc jesli wystarczajaco dlugo bede stal, to cos sie z moich ubran wycisnie. Jesli bede siegal do Pisma Swietego regularnie, to nawet wtedy, gdy nic z niego nie bede rozumial, ono mnie powoli zacznie przemieniac. By proces ten jednak przyspieszyc, zoptymalizowac, warto sie troche do tego przylozyc. I jeszcze jedno pocieszenie. Pan nie rozlicza mnie ze Swego slowa jak radziecka gospodarka podczas realizacji planu piecioletniego. Jesli nie jestem stachanowcem, jesli nie przynosze 100% owocow, nie jestem skreslany i napietnowany. Jezus zadowala sie nawet najmniejszymi kroczkami, uczynionymi w dobrym kierunku. Taka sama jest Jego radosc z plonu stokrotnego, szescdziesieciokrotnego i trzydziestokrotnego. Nawet jeden moj dobry gest, jedno dobre slowo moze obficie zaowocowac w sercach innych. Krolestwo rozszerza sie gwaltownie zgodnie z efektem motyla.
Prawda Jezusowy wystarczy z mojej strony nawet najmniejszy gest, jeśli ma mnie chodź w małym kroku przybliżyć do Niego. Dziękuje za zostawienie komentarza/ Pozdrawiam