Jak długo pozwalałam na przekraczanie moich granic nie reagując? Bo byłam zaskoczona, że tak w ogóle można. I chyba nie miałam dość odwagi, siły, żeby zaprotestować.
Mój brak reakcji powdował to, że coraz więcej osób zaczęło zadawać pytania. I to takie, których się po prostu nie zadaje. Nawet, jeśli drugiej stronie wydawało się, że w dobrej wierze. Wiadomo, co jest wybrukowane
dobrymi chęciami.
Przykładów jest dużo. Od pytań, których się nie zadaje po już ( nie wiem, co ) gorsze gotowe stwierdzenie. Konkretny przykład: „Zawsze będziesz dla mnie,jak synowa”. Szok i
zdjęcie pochodzi ze strony: https://pixabay.com/pl (dostęp 05.06.2020).
zakończenie w pierwszej chwili. Bo nic nie wskazywało na to, że to stwierdzenie będzie miało, kiedyś szansę się urzeczywistnić. Na szczęście, jak się po czasie okazało. A teraz ? Pewnie powiedziałabym, że nie będę odpowiadać na takie pytania. Tyle i kropka.
Nikomu nie wolno wchodzić na bardzo prywatny grunt, pole drugiej osoby. Chyba, że ona sama zechce się podzielić lub poprosi o radę.
