Konstancja, Eleonora, Irek, Franciszka, Patrycja i Melania spędzają zupełnie niespodziewanie razem Wigilię w salonie kosmetycznym pierwszej z nich.
Z pozoru grupa ludzi, których na pierwszy rzut oka nic ze sobą nie łączy, w kolejnych rozdziałach książki autorka stopniowo pokazuje, że jednak mają ze sobą bardzo dużo wspólnego. Osobą, która łączy ich wszystkich jest Melania, bo każdy z pozostałych bohaterów pojawił się w jej lub w życiu osób dla niej najbliższych. Każda z nich w zawiniony bądź nie sposób jest coś winna, Melanii.
Kolejne osoby pokazują, że idealny obraz rodziny, jaki chciała stworzyć przed przyjaciółmi, znajomymi i sąsiadami, Melania posiadał jednak swoje rysy. Po zobaczeniu tej bolesnej, ale jednak bolesnej prawdy właścicielka jednej z najbardziej znanych warszawski restauracji uwalnia się od tego, że ona i jej najbliżsi nie muszą muszą być idealni, jak wyjęci z katalogu. I ma prawo do tego, aby popełniać w życiu błędy, jak każdy z nas.
Autorka w dość nieoczywisty dla mnie sposób (i bardzo dobrze) w kolejnych rozdziałach pokazuje, że to spotkania w Wigilijny wieczór wcale nie było takie przypadkowe, na jakie wyglądało na początku powieści. I ktoś do jego organizacji przyłożył rękę. A kto stał za tym, żeby spotkanie mogło dojść do skutku ? Tego nie zdradzę, żeby nie psuć radości z czytania. Jak zawsze zapraszam do sięgnięcia po tę książkę.
Agnieszka Lis pasjonatka słowa pisanego. Bez czerwonej szminki na ustach i szpilkach na stopach czuje się nieubrana. Nie lubi kawy, za to nałogowo pije herbatę. Pianistka z wykształcenia i zamiłowania, wciąż uprawia ten zawód jako nauczycielka gry na fortepianie w szkole muzycznej.
Efektem tego z pozoru przypadkowego spotkania jest dobro w postaci fundacji, która będzie pomagać w spełnianiu marzeń. Zarówno tych małych, jak i tych dużych. Każda z osób, która była w Wigilijny wieczór na spotkaniu w salonie kosmetycznym, Konstancji będzie pomagać w działaniach fundacji na miarę swoich możliwości.
Książkę polecam i to bardzo, bo lekkie pióro autorki sprawia, że książkę czyta się bardzo szybko.
