Pomnożyłeś moc mojej duszy to fragment Psalmu 138, który w Swej mądrości dał nam wczoraj Kościół do rozważenia. Ale także stawia nam w bardzo ważnym czasie Wielkiego Postu pytanie: co mi pomaga w umacnia sił mojej duszy.
Zarówno trzy filary Wielkiego Postu, jakimi są modlitwa, post, jałmużna. A także postanowienia wielkopostne, rekolekcje, spowiedź powinny być drogą, która zaprowadzi mnie do tego, by umocnić swoje duchowe siły. A nie kolejnym punktem do zrobienia na długie liście obowiązków między pieczeniem mazurka, a krojeniem warzyw na sałatkę jarzynową.
Pełne uczestnictwo we Mszy Świętej niedzielnej, a także w ciągu tygodnia napełnia mojej serce po brzegi, jak kamienne stągwie w Kanie Galilejskiej.
Podobnie, jak codzienna modlitwa różańcowa i fragmentem z Liturgii Słowa, do którego wracam w modlitwie dziękując za kolejny dzień.
W czasie spowiedzi obok wyznania grzechów, słabości i zaniedbań mówię także o trudnością, z którymi sobie nie radzę. Po to, by tam wpuści światło Bożej łaski. Poza tym często mówię, że bardzo potrzebuje umocnienia w sakramencie spowiedzi, bo tym on dla mnie jest.
Gdy przed Mszą Świętą w Środę Popielcową w modlitwie pytałam się Jezusa, do czego zaprasza mnie w czasie tegorocznego, Wielkiego Postu, a w odpowiedzi dostałam: trwaj, jak w czasie zwykłym na modlitwie, żyj sakramentami, uczestnicz w Drodze Krzyżowej towarzysząc Mi Męce Mojej to zamierzam się tego trzymać, potwierdzenia szukając u stałego spowiednika. Niezależenie od tego, jakie postanowienia będą mieć znajomi, czy przyjaciele.
Ten, który mi odpowiedział zna najlepiej moje możliwości. Pytanie, czy Mu na serio uwierzę.
