O wdzięczności napisano dużo nawet bardzo, dużo. O ile dość łatwo przychodzi nam być wdzięcznym za to w naszym życiu jest dobre i radosne to zdecydowanie, dużo trudniej przychodzi nam, to gdy przydarza się nam to co jest trudne, czy bolesne.
Również do takiej wdzięczności zaprasza nas autorka książki. Jednak nie jest to zaproszenie do fałszywego pozytywnego myślenia, ale raczej do trudnej drogi by zobaczyć, że to, co było dla nas trudnym doświadczeniem dało nam również coś dobrego.
Agnieszka Kozak bardzo głęboko i mądrze piszę o trudnej, ale i potrzebnej umiejętności, jaką jest proszenie o dar: ” Tam, gdzie proszę o dar i potem przyjmuję, odsłaniam siebie, swoje pragnienia, swoje potrzeby, pokazuje swoje emocje, zapraszam do intymności-do tego, co we mnie najgłębsze”. (s.147)
Zwraca także uwagę na to, aby dając ogień innym nie zapomnieć o tym, żeby dbać o ogień w sobie. Zaniedbanie go może prowadzić do braku poczucia sensu.Zwraca również uwagę na syndrom rycerza lub ratownika, który zapomniał o tym, iż skuteczny ratownik to przede wszystkim bezpieczny, ratownik. I żeby dawać innym trzeba mieć, z czego.
O trudnej umiejętności brania, przy której często mamy poczucie winy, bo powinnyśmy być wdzięczni szczególnie naszym najbliższym, które wzmacniane jest przez zdania typu: „Powinnaś być mi wdzięczna. Kiedy dochodzi do dawania z powinności, pojawia się ta mroczna ścieżka winy. Że trzeba coś oddać, że serce jest coś winne” (s143).
DR Agnieszka Kozak psycholożka, psychoterapeutka, trenerka komunikacji opartej na empatii, autorka Mądrej bliskości oraz Uwięzieni w słowach rodziców.
