Post obok modlitwy i jałmużny to narzędzia dane nam przez Kościół do tego, aby czas łaski, nawrócenia i czynienia pokuty, jakim jest Wielki Post, przeżyć głębiej i bardziej świadomie.
Pierwsze skojarzenie, jakie przychodzi nam na myśl, gdy mówimy o poście to odmówienie, ograniczenie ilości spożywanych pokarmów lub wstrzemięźliwości od posiłków mięsnych.
Gdy coraz więcej osób z rożnych powodów decyduje się na to, żeby nie jeść mięsa, co jakiś czas wraca pytanie o to, czy post w dzisiejszych czasach ma sens? I w czym on ma nam pomóc? Wyrzeczenie, rezygnacja, ofiarowanie czegoś może być środkiem do tego, aby bardziej zjednoczyć się z ofiarom Jezusa na Krzyżu. Mimo, że jest Ona najdoskonalsza i niczego Jej nie brakuje. Nie potrzebuje, aby człowiek cokolwiek w Niej uzupełniał to Jezus zaprasza do tego, aby włączyć się w Nią zarówno przez przyjmowanie rożnego rodzaju cierpieniu. Zapraszania Go do tego, aby był w nim razem z nami, jak również do ofiarowania wyrzeczeń.
Doświadczenie braku, jakiegoś rodzaju pustki, które nieodłącznie wiąże się z postem, pozwala lepiej znosić ograniczenia, trudności związane z chorobą, niepełnosprawnością czy wiekiem. Jak ciało, umysł tak również i dusza, potrzebuje umocnienia do walki z grzechem, niedoskonałościami i słabościami. A jednym z duchowych ćwiczeń jest właśnie post.
Kiedy uwalniamy się od nadmiaru, bo post może dotyczyć nie tylko rezygnacji z jedzenia, ale także ograniczenia oglądania telewizji, korzystania z mediów społecznościowych, oczy naszego serca widzą wyjaśniej to, co w normalnym, zabieganym trybie upychamy: duchowe potworki, zagłuszany na milion sposobów lęk.
Choć do tego, aby z tym wszystkim, co nas przerasta, pójść do Jezusa jest zawsze dobry moment to czas Wielkiego Postu szczególnie temu sprzyja. Od nas zależy, na ile dobrze go wykorzystamy.
